Dodatkowe 11% rabatu na wszystkie NOWOŚCI z kodem EKSTRA11. Kliknij aby aktywować kod rabatowy!
OUTLET! Ponad tysiąc produktów z rabatem do 60%! Sprawdź! Dodatkowy rabat 3% z kodem OUT3
Zapisz na liście zakupowej
Stwórz nową listę zakupową

Co zabrać na wiosenną wycieczkę w góry?

2023-05-02
Co zabrać na wiosenną wycieczkę w góry?

W marcu jak w garncu, a kwiecień-plecień... Zresztą maj też nie bywa dużo lepszy, bo tradycyjnie straszy „zimnymi ogrodnikami”. Nikt więc nie powinien być zaskoczony zmienną, wiosenną aurą i jeśli na ulicy możemy dostrzec jakąś prawidłowość, to raczej osoby ubrane przesadnie ciepło. Jednak to, co na co dzień jest niedogodnością, w górach urasta do rangi problemu. Obserwując wyniosłe szczyty z perspektywy sielskiej doliny trudno czasami sobie wyobrazić – o ile nie widzimy zalegającego tam śniegu – że kilkaset metrów wyżej powietrze będzie znacznie chłodniejsze, wiatr dotkliwszy, a zbawienne promienie słońca mogą szybko ustąpić miejsca gwałtownym opadom. Tak, wiosna to wymagający okres, zmuszający do większej zapobiegliwości w trakcie kompletowania niezbędnego w górach ekwipunku. Jest to jednak najpiękniejsza pora roku w górach, łącząca świeżość kolorów z ustępującą surowością śnieżnego krajobrazu. Dlatego warto podjąć trud odpowiedniego przygotowania się na spotkanie z kapryśną, lecz zazwyczaj bardzo szczodrą naturą.

Co zabrać w góry – odzież

Skoro w górskim terenie tak poważnym wyzwaniem mogą być wiosenne, zmienne warunki atmosferyczne, to absolutnie priorytetową kwestią jest posiadanie odpowiedniej odzieży – zapewniającej komfort termiczny w bardzo szerokim zakresie temperatur. Od osłabiającego upału na podejściu, przez przelotne opady na grani, po rześkie wieczory... Podczas wycieczki każda z tych sytuacji jest możliwa i do każdej z nich musimy się właściwie dopasować. Ale Wy to już wiecie, bo powtarzaną jak mantra mądrością jest: w góry ubieramy się warstwowo, czyli na tzw. cebulkę. Mimo to nie zaszkodzi raz jeszcze powtórzyć, zwłaszcza, że wiosną ma to szczególne znaczenie. 

W cieplejszej porze dnia wystarczy, że będziemy mieli na sobie koszulkę termoaktywną – to pierwsza warstwa, zwana bielizną – o krótkich lub długich rękawach. W górach praktyczniejsze są te drugie, ponieważ zawsze można je podciągnąć, gdy upał dokucza, a jeśli zawieje chłodem, wystarczy opuścić. Bielizna termoaktywna wykonana jest z dzianiny syntetycznej, która sprawnie odprowadza wilgoć na zewnątrz i dość szybko schnie. Rosnącym powodzeniem cieszą się modele z wełny merynosów. W tym wypadku włókno naturalne ma wiele zalet – jest miłe w dotyku i nie kumuluje nieprzyjemnych zapachów, więc doskonale sprawdza się w trakcie kilkudniowych tras. Najważniejsze jednak, że wełna merino działa jak termostat, zapewniając przyjemne ciepło w zimne dni i chłodząc podczas upałów... Na wiosenne warunki – odzież jak znalazł [więcej o jej zaletach przeczytacie w artykule WEŁNA MERINO NA LATO!

Gdy robi się chłodno, na bieliznę termoaktywną zakładamy warstwę termiczną (zwaną też izolacyjną). Może to być bluza z grubszego polaru lub, nieco cieńsza, z powerstretcha. Możliwości jest bardzo wiele, a pełną ofertę tego typu odzieży znajdziecie na stronie sklepu górskiego montiko.pl. Jeśli nie wieje i oczywiście nie pada, taki zestaw sprawdza się doskonale podczas aktywności, gwarantując świetną oddychalność. Oznacza to, że nawet na podejściach nie będziemy się przegrzewali i nadmiernie pocili – przegrzanie zmniejsza bowiem wydolność, a pocenie się grozi odwodnieniem. 

Przy niższej temperaturze – wczesnym rankiem, wieczorem lub podczas załamania pogody – będziemy potrzebowali solidniejszej warstwy termicznej. Najlepiej w tej roli sprawdzają się cienkie kurtki bądź kamizelki z wypełnieniem puchowym lub syntetycznym. Są bardzo lekkie, niewielkie po spakowaniu i zapewniają wystarczającą ilość ciepła na dłuższych postojach. Tego rodzaju odzież nieoceniona jest również w sytuacjach awaryjnych, np. w trakcie dłuższego czekania na transport lub pomoc (odpukać). 

Ostatnia, trzecia, jest warstwa zewnętrzna – to wszelkiego rodzaju kurtki zabezpieczające przed wiatrem, deszczem bądź śniegiem. W zależności od prognozy pogody możemy wybierać między softshellem a kurtką membranową, zwaną harshellem. Ta pierwsza gwarantuje dobrą oddychalność, czyli efektywnie odprowadza nadmiar ciepła i wilgoci, za to (zawsze jest coś za coś ☺) chroni głównie przed wiatrem, a w mniejszym stopniu przed opadami. Z kolei kurtki membranowe oferują komfort w najtrudniejszych warunkach pogodowych, jednak intensywny wysiłek fizyczny, zwłaszcza w wyższych temperaturach sprawia, że dość łatwo się w nich spocić. Oczywiście właściwości te zależne są w dużym stopniu od parametrów membrany – więcej na ten temat znajdziecie w artykule CZYM JEST GORE-TEX?

Spodnie...  to temat rzeka, zatem tu krótko – podczas górskich aktywności mięśnie nóg pracują najmocniej, wytwarzają więc dużo ciepła. Spójrzmy na biegaczy i ich zazwyczaj gołe łydki, opinane cienkim lycrowym trykotem w wyjątkowo trudnych warunkach... brr! Oczywiście nie wszyscy pracują na podejściach jak maszyna parowa, ale uwierzcie, że jeśli temperatura utrzymuje się powyżej zera, wystarczają stosunkowo cienkie, za to chroniące przed wiatrem spodnie. Najlepiej jeśli uszyte są z gęstej tkaniny, koniecznie z domieszką elastycznego włókna, aby nie ograniczały swobody ruchów. Zmarzluchy mogą rozważyć założenie pod spód dłuższej bielizny, na przykład legginsów termoaktywnych męskich, a przewidując paskudną pogodę powinniśmy zaopatrzyć się grubszy model spodni softshellowych lub nawet membranowych (jak np. spodnie przeciwdeszczowe damskie). 

 

pixel